|
|
Holga jest to tani i zazwyczaj tandetnie wykonany, chiński aparat fotograficzny, który swoją karierę rozpoczął w latach osiemdziesiątych, w USA, występując jako jedna z nagród na jarmarcznych strzelnicach. Stamtąd trafił do college'ów i szkół artystycznych. Profesorowie polecali holgę studentom, uważając, iż jest to aparat pomagający w doskonaleniu umiejętności patrzenia i fotografowania. Kilka lat później odkryło ją Lomographic Society International i to właśnie lomografia uczyniła z holgi kultowy aparat. Nic dziwnego, tworzone holgą obrazki nie tylko idealnie odnajdują się w estetyce lomo, ale i sam aparat spełnia wszystkie wymagania lomografów. Jest stosunkowo niedrogi i mały, jest plastikowy, a więc praktycznie niezniszczalny, odporny na mróz i deszcz. Jest intuicyjny w obsłudze. Poza tym jest designerski, wyróżniający się, inny i... w pewnym sensie nieprzewidywalny.
Zastosowanie plastikowej (w nowszych modelach również szklanej, ale wciąż dalekiej od perfekcji) soczewki w obiektywie holgi spowodowało, że zdjęcia wykonane tym aparatem dość mocno odbiegają od tego co przywykliśmy uważać za fotografię. Charakterystyczne dla holgi jest przyciemnie i rozmydlenie brzegów kadru. Mechanizm ręcznego przewijania filmu daje możliwość wykonania - zamierzonej lub
przypadkowej - multiekspozycji, czyli wielokrotnego naświetlania tej samej klatki. Lekka i bardzo prosta konstrukcja holgi pozwala fotografowi zabrać ją praktycznie wszędzie, nie zmusza właściciela aparatu do myślenia o jego przechowywaniu, transporcie, bezpieczeństwie. Holga mieści się świetnie w damskiej torebce lub kieszeni zimowej kurtki, można ją wrzucić luzem do walizki lotniczej albo utopić w wannie. Konstrukcja ta ma też, oczywiście swoje wady: nie pozwala na dowolne zmienianie parametrów zdjęcia. Dostępne są bowiem tylko dwa ustawienia szybkości migawki (dwa czasy, jeden „w okolicach 1/100 sekundy" oraz drugi „tak długo jak długo naciskasz spust"), jedno ustawienie przysłony, stała ogniskowa i manualny i bardzo nieprecyzyjny system ostrzenia opatrzony piktogramami. Wszystko to w połączeniu z nieszczelnym korpusem, przepuszczającym światło niczym sito, zaświetlając przy tym negatywy i tworząc różne malownicze bliki - wszystko to powoduje, że wykonane holgą fotografie mają w sobie specyficzny nastrój. Są dziwne i zaskakujące. Często oniryczne lub podobne do narkotycznych wizji, bardziej przypominają grafikę niż fotografię. Na pierwszy rzut oka holga wydaje się dość niewymagająca, w rzeczywistości jednak zmusza fotografów do uruchomienia wszystkich pokładów wyobraźni. Już po wywołaniu pierwszej rolki filmu okazuje się, że wykonanie nią dobrego zdjęcia wcale nie jest takie łatwe jak się początkowo zdawało. Aparat ten wymaga zaufania i cierpliwości, oraz dużej dozy szczęścia i fotograficznej intuicji. Wymaga też poświęcenia wielu dni oraz wielu klatek filmu. A jednak wykonane holgą zdjęcia są zachwycają swoją niepoprawnością. W ich nieostrości, w nostalgicznym, sennym, tajemniczym klimacie drzemie niepowtarzalny urok i magia, zresztą, przeglądając zdjęcia na kolejnych stronach możesz się o tym przekonać. fragment wstępu z albumu Projekt Holga (obejrzyj/kup online) |